Staw łokciowy – łokieć tenisisty

staw łokciowyBól z boku łokcia, towarzyszący takim ruchom nadgarstka jak: obracanie dłoni, zaciskanie, chwytanie czegoś ręką, tkliwość, poranna sztywność łokcia, w połączeniu z przewlekłym bólem, bolesność przedramienia czy nasilony ból podczas chwytania i trzymania przedmiotów mogą być sygnałem, że dotknęło nas schorzenie o nazwie łokieć tenisisty. Zanim zbagatelizujemy problem, lepiej dowiedzmy się, z czym ta dolegliwość się wiąże, do czego prowadzi nieleczona oraz jak dzisiejsza medycyna sobie z nią radzi.

Geneza schorzenia

Mniej więcej do początku lat 90. XX wieku łokieć tenisisty w nomenklaturze medycznej funkcjonował również pod nazwą zespołu bolesności bocznego przedziału stawu łokciowego lub też zapalenia nadkłykcia bocznego kości ramiennej (a konkretniej chodzi o stan zapalny przyczepów mięśni przy nim). Nadkłykieć boczny to wygięta do przodu kostna wyniosłość, która stanowi przyczep mięśni odpowiedzialnych za prostowanie ręki, odwracacza przedramienia i więzadła promieniowego kości łokciowej. Koniec XX wieku przyniósł przełom w badaniach nad łokciem tenisisty i odwrót w dotychczasowym myśleniu o tej chorobie. Miejsce obalonego poglądu o stanie zapalnym przyczepu ścięgien mięśni prostowników nadgarstka zajęła teoria, według której u źródeł tego schorzenia leżą zmiany degeneracyjne. Dowiedziono, że to mikrourazy i przeciążenia powodują naderwanie struktury włókien kolagenowych w ścięgnach oraz nieprawidłowości w układzie naczyń krwionośnych w miejscu zwanym entezą, czyli okolicy przyczepu. Nieobecność stanu zapalnego i nieunerwienie ścięgna z natury sugerowałyby brak podstaw do pojawienia się bólu, ten jednak powiązany jest z samym procesem degeneracji. Za źródło bolesności uważa się podrażnione wskutek wydzielania się białka okoliczne tkanki oraz nieprawidłowo tworzące się unerwienie i unaczynienie.

Kto znajduje się w grupie ryzyka?lokiec_tenisisty

Choć nazwa schorzenia sugeruje inaczej, odsetek sportowców uprawiających zawodowo tenis, którzy cierpią na tą dolegliwość wynosi zaledwie 10%. Tak naprawdę narażony na jej wystąpienie jest każdy, kto regularnie nadwyręża ścięgna przedramienia. Chodzi zwłaszcza o osoby, które w swojej codziennej pracy wykonują czynności oparte na powtarzalnych i męczących ruchach przedramienia i nadgarstków, w tym np. strzyżenie żywopłotu, długotrwałe używanie młotka czy śrubokrętu, malowanie, ale również ruchy związane z nadmiernym, ciągłym chwytaniem i ściskaniem przedmiotów. W grupie ryzyka znajdują się szczególnie przedstawiciele takich zawodów jak np. stolarz, mechanik czy elektryk, ogrodnik, ale schorzenie nie jest też obce pracującym na klawiaturze komputera – informatykom, pracownikom biurowym. Łokieć tenisisty może również pojawić się u osób uprawiających te sporty, w których nie obejdzie się bez wytężonych i powtarzających się ruchów ramienia (tenisiści, grający w squasha itp.). Warto przy tym zaznaczyć, że schorzenie nie jest warunkowane przez płeć i w równym stopniu może pojawić się u mężczyzn, jak i u kobiet.

Mechanizm powstania schorzenia można przedstawić następująco: przeciążenie ręki poprzez powtarzalne i długotrwałe czynności angażujące do pracy nadgarstek powodują wzrost napięcia mięśni, mikrourazów ścięgien i przyczepu. Organizm identyfikując zagrożenie, zaczyna w uszkodzonych miejscach produkować tkankę, jednak o słabszej strukturze w porównaniu do zdrowej. Dalsze przeciążanie ręki prowadzi do degeneracji ścięgien, zwapnienia przyczepu i nieprawidłowego ukrwienia. To najczęstsze źródło powstania łokcia tenisisty, lecz inną, mniej powszechną przyczyną schorzenia jest… zbyt mała aktywność ręki. W konsekwencji mięśnie i ścięgna nie tylko ulegają osłabieniu, ale mogą również zanikać. Narażenie nieprzyzwyczajonej do pracy ręki na zbyt duży wysiłek może więc skończyć się naderwaniem ścięgna.

Kiedy potrzebna jest konsultacja u ortopedy?jpeg-12

Jeśli dotyczą nas wspomniane wcześniej objawy, warto udać się po fachową pomoc, ponieważ nieleczone schorzenie może się pogłębiać, utrudniając codzienne funkcjonowanie i przedłużając czas trwania terapii. Szczególnie zaniepokoić powinien stan, kiedy to dolegliwości bólowe w znacznym stopniu przeszkadzają w prowadzeniu normalnej aktywności w ciągu dnia. Inny sygnał ostrzegawczy ma związek z bólem, który utrzymuje się pomimo nie przeciążania łokcia czy okładania bolącego miejsca lodem. Nie powinno się również bagatelizować drętwienia lub osłabienia mięśni ręki, które mogą dodatkowo wskazywać na inny rodzaj dolegliwości w obrębie nadgarstka lub łokcia.

Diagnostyka łokcia tenisisty zaczyna się od dokładnego wywiadu, podczas którego ortopeda pyta pacjenta o jego zawód, aktywność fizyczną, przyjmowane leki. W dalszej części lekarz wykonuje badanie fizyczne, np. test Thomsona. Podczas niego chory lekko prostuje nadgarstek, zaciska dłoń w pięść, a następnie prostuje staw łokciowy. Wykonujący badanie jedną ręką przytrzymuje nadgarstek pacjenta od strony dłoniowej, w drugą ujmuje jego pięść. Badany stara się wyprostować pięść nie zważając na opór, jaki stawia mu dłoń lekarza, bądź badający próbuje zgiąć dłoniowo wyprostowany nadgarstek wbrew oporowi pacjenta. Dość silny ból po stronie promieniowej mięśni prostowników oraz nad bocznym nadkłykciem może sugerować, że chorego dotyczy problem łokcia tenisisty. Lekarz może również zlecić prześwietlenie, jeśli podejrzewa jakąś nieprawidłowość w stawie łokciowym.

Leczenie łokcia tenisisty

W czasach, gdy łokieć tenisisty wiązano ze stanem zapalnym, popularną kuracją stały się zastrzyki ze sterydów, aplikowane w okolice przyczepu ścięgna. Choć przynosiły one ulgę pacjentowi (eliminowały ból), tak naprawdę tylko pogłębiały problem, ponieważ uszkadzały struktury kolagenu, prowadząc w konsekwencji do patologicznych zmian. Do mało efektywnych środków, choć już nie tak destrukcyjnych jak sterydy, należą też przeciwzapalne żele i maści.

Jaka terapia przyniesie zatem ulgę pacjentowi i skutecznie wyeliminuje jego problem? Leczenie łokcia tenisisty jest uzależnione od specyfiki objawów, ich nasilenia oraz okresu występowania. Dopiero na podstawie tych trzech czynników można dobrać odpowiednią kurację. Jeżeli ból łokcia powstaje tylko w wyniku nadwerężenia kończyny, wówczas sprawdzi się oszczędzanie ręki i miorelaksacja – specjalistyczny masaż rozluźniający mięśnie wykonywany w gabinetach fizjoterapeutycznych. Wystarczą nawet 2 – 3 zabiegi, aby uwolnić się od bólu, warto samemu nauczyć się tego masażu i w razie potrzeby powtarzać w domu. Gdy bolesność ma związek z przyczepem, niezbędne jest badanie USG, od wyników którego zależy dobór leczenia. W przypadku zmian zwyrodnieniowych, przy jednoczesnym braku oznak uszkodzenia przyczepu, dobre efekty przynosi terapia falą uderzeniową, w skrócie ESWT, którą poddaje się chore miejsce, stymulując tkanki do odnawiania się. Jeżeli u pacjenta doszło już do naderwania przyczepu i pojawienia się dziury w ścięgnie, lekarz stosuje zastrzyki z czynnikami wzrostu, które mają uzupełnić ubytek blizną. Do uszkodzonego ścięgna wstrzykuje się czynniki wzrostu, pobrane z osocza bogatopłytkowego pacjenta, następnie ścięgno nakłuwa się kilka razy, a wszystko to pod kontrolą USG. Blizna zaczyna się budować w momencie spotkania czynników wzrostu z krwią chorego. Aby leczenie się powiodło, w trakcie bliznowacenia pacjent musi zaniechać nadmiernej aktywności ręki i ściśle stosować się do zaleceń ortopedy.

Do innych metod terapeutycznych należy Topaz, który wykorzystuje do leczenia falę radiową. Zabieg polega na wprowadzeniu elektrody przez małe nacięcie w skórze i nakłuwanie zmienionego chorobowo miejsca. Sprzyja to regeneracji czy usunięciu zniszczonych włókien kolagenu i powstawaniu nowych. Wspomagająco stosuje się również fizykoterapię – zabiegi takie jak jonofreza, krioterapia, diatermia czy ultradźwięki, ulgę przynosi również masaż.

Jeżeli stan zaawansowania choroby nie pozwala już na kurację zachowawczą, wówczas pacjent kierowany jest na zabieg chirurgiczny. Operacja polega na odcięciu przyczepu i usunięciu uszkodzonej tkanki wraz z okostną, w wyniku czego następuje około półcentymetrowe zsunięcie ścięgna, którego koniec skleja się z kością, uwalniając mięśnie od napięcia. Następnie rękę pacjenta unieruchamia się na okres 3 tygodni, a pełną zdolność do pracy zyskuje on po 3 miesiącach.

Cena brutto: od 3000 zł za łokieć tenisisty